Tańczący z mnichami - witaj po radosnej stronie życia

Spragniony kroki swoje do bufetu skierowałem, lecz uniknąć za wszelką cenę procentów chcąc - co jest swoją drogą nad wyraz niepodobne nie tylko do charakteru mojego, ale i charakteru balu senatorskiego przede wszystkim - zacząłem rozglądać się za tym najbardziej rozpoznawalnym ciemnym napojem w czerwonej puszce. Cukier, chemia i bąbelki to było coś czego za wszelką cenę domagało się wyschnięte od okrzyków wywrotowych gardło. Zamiast jednak ukojenia chwilowego zaznać, poczułem tylko frustrację narastającą, bo puszek czerwonych na stole niestety nie znalazłem. Cóż poradzić? Senator zbojkotował Coca-Colę.

Fakt to dziwny z każdej strony, jako że do tej pory żaden z osłów-posłów nad sprawą Tybetu nawet się nie pochylił. Jednak po chwilowej kontemplacji, przy podłym, lecz politycznie poprawnym substytucie, zdziwienie moje minęło równie szybko jak się pojawiło. Nil admirali - tego po dwóch miesiącach balowania nauczyłem się przede wszystkim. Jasne przecież, że łatwiej dokonać wielkiego zjednoczenia, mając ładnie podanego i zdefiniowanego wroga, przeciwko któremu można owego zjednoczenia dokonać. Się doczekać nie mogę normalnie, jakiegoż to potwora następnym razem nam kochane posełki wyszukają. Dlatego też jak mówię - temu że Tusku, don presidento i cała reszta balowej hałastry coli pić nie chcą, nie ma co uwagi poświęcać. Sąsiad mój już dziesięć lat temu powiedział, że (cytuje): ma to gówno w dupie (koniec cytatu) i jakoś do telewizji się nie dopchał.

Bardziej niepokojące jest, że na ziomka mojego, z którym to na balu defetyzm po kątach siejemy, a który właśnie łyka ukradkiem ze swojej puszki potajemnie przemyconej, z dezaprobatą, a nawet obrzydzeniem rzekłbym patrzą goście senatorscy, co razem z nami się na tej imprezie kiepskiej zabłąkali. Powiedzcie mi proszę kochani moi czy ostatnimi czasy coś się w Tybecie zmieniło? Na lepsze, na gorsze? No nic! Syf jak był, tak jest. Chińczycy mają godność tybetańskich mnichów, tam gdzie nie przymierzając mój sąsiad dziesięć lat temu miał coca-colę. Cóż się wydarzyć musiało, że tak nagle całe masy sumienie ruszyło?

Nie poradzisz - senatorskie słowo silne siłą nie tylko narodu, ale całego kontynentu narodów. Ci sami przecież, którzy nagle na oczy przejrzeli, pięć lat temu usilnie argumentowali mi dlaczego nasz udział w okupacji Iraku jest niezbędny! Z tego też się już większość z nich (za przyzwoleniem senatorskim oczywiście) wycofała, a co gorsza wygląda na to, że w ogóle wymazała z pamięci swoje, jakże silnie (g)wyborczo zakorzenione przekonania. Senator tylko pod wąsem (którego nie ma chwilowo) uśmiecha się, bo on przecież batutę trzyma w ręku, a goście zatańczą takiego poloneza, jakiego sobie wymyśli. Potrafi tak go poprowadzić, że - mimo iż wmawia od lat swoim gościom, że kościół od państwa rozdzielić należy jak najbardziej - goście nawet nie zastanawiają się, że oto oni - wielcy tegoż rozdziału poplecznicy, chcą oddać państwo w ręce buddyjskich mnichów.

Dlatego zwymiotowawszy tym nędznym - za to z wszelkimi normami zgodnym - substytutem, ogłaszam bojkot bojkotu coca-coli. Nie godzę się na wycieranie sobie gęby rzeczami, które dla niektórych mogą stanowić i realnie stanowią wartość, przez te wszystkie parlamentarne kurwy. I proszę, niech nikt mi nie mówi, że ZSRE się nie da do swojego starszego brata porównać. Tamci już pięćdziesiąt lat temu propagowali hasła - “wróg cię kusi coca-colą” lub “coca-cola to imperializm w płynie”. Także pamiętajcie - bojkot!

cocacola

pic by alfa

timoboll

~ autor timoboll w dniu marzec 31, 2008.

Odpowiedzi: 4 to “Tańczący z mnichami - witaj po radosnej stronie życia”

  1. ooo, ja oczami wyobrazni to panstwo w rekach buddyjskich mnichow widze:
    baltyk, tatry, wisla - w rekach buddyjskich mnichow
    jezioro wigry, ladek zdroj, oswiecim - w rekach buddyjskich mnichow
    oscypek, ruskie pierogi, ogorki kiszone - w rekach buddyjskich mnichow
    legia warszawa - w rekach buddyjskich mnichow
    karol wojtyla, adam malysz, doda rabczewska - w rekach buddyjskich mnichow
    pan tadeusz - w rekach buddyjskich mnichow
    PZPN - w rekach buddyjskich mnichow
    ooo zgrozo, m jak milosc - w rekach buddyjskich mnichow

  2. któro państwo? chiny?

  3. fiasko - nie poradzisz! tuski jojczą nad biedą mnichów, korwiny dziwują się dlaczego chińczykom kawałek ich państwa ktoś chce zabrać, a nikt nie zastanawia się czy to w porządku jest, że po mordach napierdalają kogoś tylko dlatego, że urodził się w takim a nie innym kawałku świata.

    yo!

  4. ej no;
    mysle, ze sporo osob sie nad tym zastanawia…. skad wniosek, ze nikt? moze to tylko malo medialne
    wiesz: hippie, wegetarianizm, generalnie slabizna,
    i co tu poradzic
    wazne, ze jest pudzian na parkiecie
    oj dana dana

Napisz odpowiedź