Brawo, brawo! Senatorze! Do hymnu!

U senatora bal przerwano. Telebimy ustawiono w rogach, kątach i przy kantach, publicznośc na dywanach usadzono i transmisje z Moskwy bezpośrednio poczęto nadawac. Dwa EUROPEJSKIE kluby starły się ze sobą na obcej ziemi. Finał Ligi Mistrzów. Juhuuu!!

Zmartwiło mnie to straszebnie – nie powiem. Chętniej bym pooglądał relację z podróży po Peru, tudzież owocnej we wnioski dyskusji tych z PiSu z tem z PO posłuchał. No bo co tam sport? Przecież senatorowie wszystkich krajów wspólnoty ostatnimi czasy zgodzili się co do tego, że polityce od sportu wara! Kosowo może i jest serbskie, ale medalu z takim hasłem nie dostaniesz. No więc smutny siedzę licząc chocby na widowisko sportowe ze smakiem i w najlepszym stylu rozegrane.

Długo to trwało. 120 minut + karne. Cisza o polityce, czysty sport. Czerwoni wygrali (nie sądzicie, że to niebezpieczne trochę – w Moskwie pozwoli czerwonym wygra nad niebieskimi?). Gdy już się szykowałem na ucztę dla mych uszu, kiedy to leciwy już przebój zespołu Queen miano odegrac, tudzież melodyjkę z reklamy MasterCard, nagle okazało się, że senator niespodziankę dla nas przygotował. Z głośników popłynęły te dźwięki wspaniałe, którymi karmimy się co dzień, a które przypominają nam kim jesteśmy. Hymn wspólnoty! Brawo, brawo! Senatorze! To nam Pan psikusa wykręcił. Ja naprawdę uwierzyłem, że w sporcie nie ma miejsca dla politycznych manifestacji! A jeszcze hymn? Dobrze, że Gimn Sowietskogo Sojuza już dawno na stadionach nie gościł i udało się nam zapomniec, że źle kojarzy się jego odgrywanie gdy dwie bratnie republiki się ze sobą mierzą. Oda zabrzmiała świeżo, rześko i wlała nam w serca nadzieję.

Wszyscy naraz z dywanów się poderwali, za serca chwycili i z przejęciem na twarzach odśpiewali. A potem w tany poszli – bo to bal w końcu. I tak tańczyli wspólnie, kibice drużyn obydwu. Czerwoni z niebieskim, niebieski z czerwonymi w objęcia sobie padali. A ja patrzyłem na tę mieszankę kolorów, aż gwiazdki mi nad głową kołowac zaczęły. I wtedy się dopełniło. Czerwony, niebieski – nieważne. Tym chodziło, a tym chodzi przecież o to samo.

ps. o prywatnych podatkach kiedy indziej. tak mnie to zdarzenie poruszyło, że musiałem się Kochani z Wami niem podzieli.

timoboll

~ przez timoboll w dniu maj 23, 2008.

Odpowiedzi: 24 to “Brawo, brawo! Senatorze! Do hymnu!”

  1. Moja ulubiony gra! Szczanie na kolory! Czerwona kartka, czerwone robaki, czerwone maki, czerwone goluazy, niebieskie migdaly, niebieskie krolestwo, niebieskie goluazy, czarne czarne, o czarne moje ulubione, czarne czyraki i czarne kikuty, czarne wolgi a w wolgach czarne michaly!
    Bo sedzia mial kurwa czarne gatki i tak mnie ten czarny wkurwil, ze nad glowa siedmiu swietych Mateuszow Lewi (tak tak – podatki!!!) zaczelo kolowac!

  2. swoja droga mecz pierwsza klasa

  3. naprawdę zagrano “Odę”?
    umknęło mi to chyba z powodu późnej pory i drogi do sklepu w związku z przegranym zakładem. Piłkarskie “Bet and go”.

    Podczas finału pucharu UEFA zagrano “Best of you” Foo Fighters. Wtedy wyczułem spisek korporacyjny. Jakby nie patrzeć EMI to jeden z majorsów. A przecież mogli coś niszowego, wydanego za darmo w netlabelu, artystę na dorobku i z przesłaniem.

    Pomijając konotacje polityczne “Oda do radości” może nawet pasowała ale… z czego tu się cieszyć. Go Blues. Na pohybel czarnym “fryzjerom”.

  4. i różowym diabłom.

  5. fiasko –> alez wszystko ci sie pomylilo! w europejskich rozgrywkach już dawno zastąpiono tradycyjny czarny strój sędziego (po pierwsze bo tradycyjny, po drugie bo czarny) strojem wielokolorowym!

    ziiz – mowiac o odegraniu ODY jako o utworze Bethovena, to tak jakby powiedziec, ze w Korei Edyta Górniak zaśp[iewała piękną pieśń do słów Józefa Wybickiego, autor melodii nieznany.

  6. timoboll – wiem czego się czepiasz ale, żeby nie drażnić w traktacie lizbońskim “Oda” zostaje wycofana jako oficjalny hymn wspólnoty i nie będzie żadnej innej “piosenki”, która miałaby ją zastąpić.

    Tez uwazam, ze podczas finalu mogli sobie to podarowac, tym bardziej w Moskwie i z samymi Angolami ale “We are the champions” juz nie zniesę. slyszalem to nawet ostatnio, ze korporacje puszczaja to przy oglaszaniu wynikow sprzedazy.

  7. hmmm.. czyli rozumiem, ze jednak można mieszać politykę do sportu. ale musi to być ta poprawna polityka. ta nasza. jak za starych dobrych czasów.

    a co do czepiania się. Międzynarodówka tez nie była oficjalnym hymnem polski, co nie przeszkadzało różnym Wiesławom w odśpiewywaniu jej przy byle okazji. tak bezpieczniej. Oda tez już nie będzie oficjalna (jeśli! bo tego w traktaciku nie doczytałem, wierzę Ci na słowo), więc będzie można ją odgrywać przy byle okazji, nie będąc przy okazji posądzonym o mieszanie polityki do chociażby sportu. dobrze rozumiem?

  8. eh, napisalem “czarne gatki”, a nie “czarny tradycyjny stroj sedziego”. Od razu dodaje, ze tak, wiem, czerwone robaki tak naprawde sa brazowe. Sama Oda jest raczej slabo obciazona ideowo, jezeli porownasz do “Gimnu Sowietskojo Sojuza” czy chociazby “Deutschland über alles”, ktore wciaz sie gra i ochoczo wyspiewuje przy okazji narodowych triumfow w pekseso czy paletki. I mowie tu o obciazeniu ciezkiego, najciezszego kalibru. Swiete oburzenie moze bym i rozumial, gdyby zagrali Ode po zwyciestwie Slaska Wroclaw czy Odry Wodzislaw, bo wtedy zagraliby ja niejako w NASZYM imieniu. Teraz jednak nikt tego nie zagral w naszym imieniu… czy jak? Czy moze emigracja, rzad na uchodzctwie… Katyn?

  9. heh, nie jest ideowo obciążona? no to ja sobie pozwolę zacytować tekst…

    Już Europa zjednoczona
    i na wieki będzie tak;
    jedna, z wielu państw złożona,
    niesie światu pokój, ład.

    Niechaj rządzi w Europie
    sprawiedliwość, wiary kwiat,
    wolność ludów niesie w sobie
    tej ojczyzny większej ład.

    Bracia, niech Europa kwitnie,
    wielkie dzieło wzywa was.
    Złote gwiazdy na wyżynie
    swoim blaskiem łączą nas.

    Idei tu faktycznie, zero czyli null.
    I tak – wiem, że prawnie hymn UE tekstu nie posiada. Jest to przekład wersji łacińskiej, która ma zostać dopiero w konstytucji zamieszczona. Obaczymy.

  10. A co do tego w czyim imieniu – Milorad Cavic też nie wypowiedział się w imieniu moim czy Twoim – a medal mu odebrano. Argumentowano to mieszaniem polityki ze sportem. Gdyby zagrali hymn Manchesteru – było by po sportowemu, gdyby zagrali Anglii – było by po narodowemu, zagrali Eurokołchozu – jest po politycznemu. No ale jak pisałem chwilkę wcześniej – to jest ta dobra, “nasza” polityka…

  11. Waści, a przeczytałeś co napisałem? – “Tez uwazam, ze podczas finalu mogli sobie to podarowac” – ale za skandal polityczny czy też agitację bym tego nie uznał. Poza tym do Bethovenna obwiązuje raczej tekst Schillera:

    O Radości, iskro bogów, kwiecie elizejskich pól
    święta, na twym świętym progu staje nasz natchniony chór
    Jasność twoja wszystko zaćmi złączy, co rozdzielił los.
    Wszyscy ludzie będą braćmi tam, gdzie twój przemówi głos.

  12. ziiz – nie wiem czy wiesz, ale tekst Shillera został odrzucony i nie jest brany nawet jako potencjalny kandydat do oficjalnego tekstu hymnu. Powód? Propaguje wartości uniwersalne, nie stricte europejskie. Jak podają źródła, jest to powód obecnie dość rzadko wspominany…

  13. Milorad Wikipedia Cavic wypowiedzial sie w imieniu Kosowa – ani w moim, ani w Twoim – w sposob niedwuznaczny i klarowny. W przypadku Ody jest inaczej – przekaz jest jednoznaczny dla Ciebie, tak samo jak dla mnie przekaz melodii “Pan Jezus juz sie zbliza” z tekstem Kukiza. Jeszcze troche i zarzadasz delegalizacji gwiazdek, koloru niebieskiego i duzej litery E na imprezach sportowych. Radykalizm jest niefajny, niezaleznie od tego w ktora strone sie przegina.

  14. Kurcze, naprawdę fascynuje mnie to, jak wielkie emocje wzbudza w ludziach krytyka Wielkiego Brata.

    A co do radykalizmu – jestem radykalnym przeciwnikiem socjalizmu – to fakt znany dla tych, co znają mnie. Jestem RADYKALNIE przeciwny takiemu systemowi, który żeby zrobić dobrze mnie – musi okraść Ciebie. Wiem, z tego się wyrasta – ja jeszcze nie wyrosłem.

    Nie uważam, że niefajna była radykalna krytyka innych socjalistów w historii, którym udało się stworzyć wielkie, ponadpaństwowe twory polityczne. Radykalne powiedzenie dosyć czasem przynosi fajne efekty – takie jest moje zdanie. I na szczęście zdarzyło się jeszcze kilku takich, którzy potrafili być radykalni, mimo że było to niefajne.

  15. “Jestem jaki jestem” pozostaje powiedziec i zlozyc kwiatki na pomniku McCarthy’ego.

  16. yyyyyy.. a czemu McCarthy? on z tego co kojarzę szukał (szept) szpiegów (koniec szeptu), a do socjalu nic nie miał, a przynajmniej głośno o tym nie mówił. acz mylić się mogę, bo sprawy nie znam.

  17. oj, rzeczywiście sprawy nie znasz przyjacielu. Jakieś pojęcie daje “Good night and good luck” ale to oczywiście jedynie wycinek. McCarty’m zresztą pachniało w Polandzie dość niedawno więc krypta chyba niezbyt mocno zamknięta.

    Fiasko dobrze prawi. W tych kategoriach wszystkie wypowiedzi są polityczne bo wszystkie wartościują. Tobie się “Europa” kojarzy z socjalizmem a komuś z brakiem wojen, otwartymi granicami czy “zaufaniem” między narodami i innymi tego typu banałami. To wtedy też wypowiedź polityczna? To hymnów krajowych też się grac nie powinno na imprezach sportowych? Bo mi się mazurek kojarzy z łanami zbóż, wierzbami i Panem Szopenem. A politycznie przecież przepaść jest między odą a mazurkiem.

  18. Czekałem tylko na to – przyznaję. “Europa” – ziiz, a powiedz mnie proszę gdzie ja o Europie źle mówię? To jest jeden z powodów dla których nie cierpie ZSRE – wmówili ludziom, że EUROPA = UE. Wybacz, dla mnie się nie równa. Europę kocham, czuję się Europejczykiem i się swojej europejskości nie wyprę. Dlatego tym bardziej nie zddzierżę jełopów, którzy usiłują mi wmówić, że Europa to jakiś biurokratyczny twór.

    A “Oda” nie jest hymnem Europy, tylko hymnem UE.

  19. Tylko, że Europa nic a nic się nie kojarzy z “z brakiem wojen, otwartymi granicami czy “zaufaniem” między narodami i innymi tego typu banałami” a UE już tak.

  20. z reszta futbol od zawsze ocieral sie o idowosc: http://www.youtube.com/watch?v=F2kAnTZBnTg

  21. mialo byc “ideowosc”, ale szerszen mi wlecial do biura i musialem wiac :]

  22. >fiasko – the man who doesn’t say “e”;)

  23. Dobra to teraz nieradykalnie i nicnieznaczaco wypowiem sie ja Europejczykami jestesmy wszyscy czy nam sie podoba czy nie, UE nie jest az tak zla bo dzieki udzialowi w niej mozemy choc troche przestac sie czuc jak europejczycy drugiej kategorii za granica – w UK przed 2004 bylo ciezko, dalo rade funkcjonowac ale bylo duzo mniej szans na rozwoj i jednak sie czulo bardzo ta drugorzednosc (np. koszt szkoly jezykowej byl 2x wyzszy dla studentow overseas nie nalezacych do Unii, z praca bylo ciezej itd.) teraz jest duuzo lepiej i mozna zyc calkowicie normalnie, wiec z pewnych punktow widzenia i siedzenia UE to nie byla najgorsza rzecz jaka sie Polsce mogla trafic, ACZKOLWIEK sojusze po to sa, aby kiedys ich nie bylo i aby je zrywac i ja osobiscie w zadne sojusze nie wierze – juz nie raz nas w straszny sposob wykiwano, obiecywano a miano nas w dupie – z nami sie dogadywano o jedno a za plecami po cichutku z naszym wrogiem o drugie, reparacje wojenne nam zagrabiono i w ogole gowno nam z tych sojuszy przyszlo…
    Duzo fajniej by bylo jakby Polska przestaly wreszcie rzadzic pacany o waskich umyslach skupieni tylko na korzysciach osobistych, bodz w najlepszym wypadku na ideach totalnie z dupy – wtedy moze sojusze by nam nie byly az tak potrzebne.
    Za granica podobno i tak nik nas nie lubi bo nie glosowali na nas w Eurowizji :)

  24. [...] Original post by timoboll [...]

Napisz odpowiedź