Razem, młodzi przyjaciele!

Straszne trochę to wszystko. Weekendowy wyjazd na narty pod wielkim znakiem zapytania stanął, bo oto globalne ocieplenie dopadło i mnie. Cóż było robić? Nic tylko w szeregu wraz z innymi UEkologami stanąć i do batalii o zmniejszenie emisji CO2.

Na wejście chciałbym zamknąć mordy sceptykom, przebąkującym coś o tym, że ludzie tylko 2% jego emitują. Pytam się Was – co z tego? My zrobimy tak, żeby emitowali 0%! No może jakiś tam ułamek procenta, ale nie od razu całe DWA PROCENT! Ja na te narty chciałbym jeszcze kiedyś pojechać. Jak to zrobić tylko, ja się pytam? Jak to zrobić?

No to, że muszę płacić – jak nie daj boże dorobiłem się własnej elektrowni – to jasne jak słońce. Ja tego nie kwestionuję. Oczywistym jest, że pieniądze zostaną wydane na walkę z globalnym. Podobnie całkiem dla mnie klarownym jest fakt olbrzymiej ilości urzędników potrzebnych do obsługi tegoż procesu. Sprawa ważna – więc i ludzi dużo potrzeba. Moje narty są warte każdych pieniędzy!

No dobra – ale wszyscy wiemy, że pieniądze nie wystarczą. Trzeba ruszyć dalej. Na szczęście są jeszcze tacy ludzie jak Jonathon Porritt – szef brytyjskiej komisji ds. ekologii i długoletni szeryf tamtejszej Partii Zielonych. Ma on genialne wprost w swej prostocie rozwiązanie na atakującego Globcia. Człowiek CO2 emituje!? Zlikwidujmy człowieka! No, może nie do końca zlikwidujmy, ale skutecznie ograniczmy…

Pan Porritt proponuje mianowicie ustawowe ograniczenie maksimum posiadanego potomstwa do dwójki. Pary mające więcej są “skrajnie nieodpowiedzialne” i stwarzają nadmierne obciążenie dla środowiska. Powinniśmy także w swojej polityce skupić się przede wszystkim na dotowaniu aborcji, coby skutecznie ograniczyć rozród tego rozsiewacza CO2 jakim jest człowiek. Porritt ze swoją partią składają projekt ustawy w przyszłym tygodniu. Fajnie by było jakby się udało trochę szybciej. Ustawa zakłada dotacje aborcji i antykoncepcji, nawet kosztem leczenia osób śmiertalnie chorych. Sam autor ustawy tłumaczy to w sposób następujący: założenie to jest logiczne, brak leczenia ludzi śmiertelnie chorych też przyczyni się do ograniczenia produkcji dwutlenku węgla.

Od razu chciałbym Was uspokoić, bracia i siostry w walce z Globciem. Wiem, że propozycje Porritta brzmią troszku fantastycznie i może się okazać, że nic z nich nie będzie. Powiem wam tylko: NIE LĘKAJCIE SIĘ!!! Przecież jeszcze parę lat temu pukaliśmy się wszyscy w głowę, jak jakieś oszołomy nam wmawiały że proces integracji doprowadzi np. do ustaw gwarantujących rządom wgląd w prywatną korespondencję, czy tajemnicę bankową. A teraz? Możemy już czuć się bezpieczni – nasze rządy kochane (niektóre) już to prawo mają. Przecież jeszcze nie tak dawno temu nie wierzyliśmy, że powstanie ponadnarodowa policja. A przecież projekt już się toczy. Przecież nikt z nas nie wierzył, że sądownictwo unijne stanie ponad narodowym. A przecież wystarczy tylko przekonać Irlandczyków.

Także kochani! Nawet Ci z Was którzy w tym momencie zwątpili w słuszność propozycji Porritta – nie macie się czego obawiać. Gwarantuję Wam, że w momencie gdy miłościwie nam panujący zaczną wprowadzać je w życie, zrobią to przy Waszym pełnym poparciu. Mają czas. Ino ja go kuna nie mam, bo już nocleg na tych nartach opłacony…

http://www.tvn24.pl/1,1584378,druk.html

timoboll

~ - autor: timoboll w dniu luty 4, 2009.

Odpowiedzi: 11 to “Razem, młodzi przyjaciele!”

  1. To tak jak z wolnym rynkiem. Wielu ludzi naprawde wierzy, ze w polsce mamy wolny rynek. Media przekonaja kazdego.
    Tak jak przekonaly tak wiele osob, ze WTC zniszczyli arabowie uzbrojeni w noze do papieru!!!
    Ludzie to jest niesamowita niedorzecznosc!!!
    To jest doslownie miazdzenie swiadomosci czlowieka.

  2. Jak pada deszcz to ludzie używają parasoli.
    Załóżmy że mamy suszę, od tygodni nie padało.
    Czy poparł byś nakaz rządu aby każdy obowiązkowo używał parasol?

    Wzrost stężenia CO2 jest skutkiem a nie przyczyną globalnego ocieplenia. A skąd w takim razie się bierze ocieplenie lub oziębienie? Ze zmian aktywności Słońca.

    Temat globalnego ocieplenia omówił dobrze prof. Zbigniew Jaworowski

    http://www.polityka.pl/idzie-zimno/Lead30,936,251186,18/

    Wspieraczom globalnego oszustwa prof. Jaworowski odpowiada tu:

    http://www.polityka.pl/goraco-o-zimnie/Lead33,1750,256665,18/

    Więcej o globalnym szwindlu prof. Jaworowski pisze tu:

    http://www.rp.pl/artykul/2,230987.html

  3. bacz:
    wyjedz za miasto i rozejrzyj do okola – pola, pola, pola, teraz wsiadz na rower ;) i przejedz sie 50, 100, 200 kilometrow – do okola pola, wioski, miasto, pola, pola, wioski. Kiedys na calym tym obszarze rosl las, drzewka, takie zielone, z dziuplami, listkami, kornikami i cala swoja drzewowatoscia. Jezeli miales kiedys w domu dajmy na to kredens z litego drewna (nie ze sklejki albo plyty wiorowej) i miales kiedys okazje potrzymac sobie ten kredens, albo nosic go z kolega nie daj boze po schodach to wiesz jak kurewsko ciezkie jest drewno. Teraz wyobraz sobie, ze to drewno, to wlasnie dwutlenek wegla (od jakiegos czasu “CO2″). Taki dwutlenek wegla, ktory zostal pobrany z powietrza i zamieniony w cukier – celuloze. Teraz, jesli jeszcze dajesz rade, wyobraz sobie ile ton kredensow szumialo sobie do slonca tam gdzie teraz sa te pola, wioski, miasto, pola, pola, wioski. Uwaga, teraz bedzie zagadka: Gdzie one wszystkie sie podzialy? No jesli stoja w twoim pokoju to luz, ale mam wrazenie, ze raczej nie stoja. A to jest tylko jeden “maly” aspekt wplywu czlowieka na srodowisko. Wplywu, ktorego efekt jest tak naprawde zajebiscie trudny to przewidzenia, wplywu co do ktorego nie da sie miec wlasnego zdania jak o smaku chleba razowego z pasta awokado. I tak moze i fajnie jest miec autorytet, z tytulem Prof. i dr i hab. i radiologii, w sprawach, ktorych sie nie rozumie, ale wiesz, tak na wszelki wypadek radze stac plecami do sciany.

    Porrit:
    Porrit ma fantastyczny pomysl, ja proponuje wprowadzic unijny podatek od wagi bachora. Powszechny monitoring i opodatkowanie ruchanka to niewatpliwie przyszlosc i zbawienie europy – odpowiednie podanie, opinia komisji, pieczatka i rach ciach, mozesz sie czaic na zone! Ja nie widze w tym zadnego problemu.

  4. @andrzej – czy jest jakiś gatunek na ziemi, który ma większy wpływ na środowisko niż człowiek? odnoszę wrażenie, że stoimy normalnie ponad naturą. jeśli to jednak człowiek ma największy wpływ na środowisko – to jak się on ma do gatunku następnego w kolejce? a, i czy przypadkiem nie jest tak samo trudno przewidzieć wpływu wycinania lasów na środowisko, od wpływu ustawiania hektarów wiatraków w miejscach gdzie wcześniej nie stały? nie pytam złośliwie – chcę zobaczyć skalę po prostu.

  5. o to trzeba by zapytac profesora radiologii.

  6. kogo więc mamy słuchać? jeden profesor mówi, że globalne to zasługa ludzka w mużej mierze, drugi (profesor także), że w mierze malutkiej. czy słuchać tych polityków, którzy publikują raporty IPCC, czy tych naukowców, którzy się z tych raportów wycofują, twierdząc, że ich prace zostały sfałszowane i upolitycznione?

    a może nie słuchąc nikogo, tylko w spokoju trzymać swój kredens (lodowy oczywiście, bo plastikowy się nie rozkłada, a do drewnianego trzeba było drzewa wyciąć)?

  7. widzisz, problem polega na tym, ze PRAWIE wszyscy sa zgodni co do tego, ze szczamy do wlasnego basenu, i jest w nim coraz cieplej i coraz zolciej. problem polega na tym PRAWIE. i nie chodzi mi o to, ze kontrowersyjne teorie sa zawsze zle, bo nie sa, sa inspirujace i czestokroc prowadzily do wielkich odkryc. chodzi jednak o zwykla uczciwosc w sytuacji, w ktorej wystarczy pierdnac ze caly global jest chuja wart i od razu jest sie medialnie wyzej od kogos kto zeby zjadl na ratowaniu powiedzmy pingwinow albo badaniu topnienia lodowcow albo zbieraniu danych z balonow meteo albo jakiegokolwiek innego pierdolnika. pan prof Jaw swego czasu jak widze publikowal nawet w Nature, dopoki zajmowal sie promieniowaniem kosmicznym – radiologia, ktorej jest profesorem. Z czasem jednak postanowil byc mesjaszem nowej idei, jakoby wplyw tego promieniowania tlumaczyl global, wojny i pryszczyce i przeniesc swoja aktywnosc publicystyczna do tak poczytnych periodykow naukowych jak polityka. taki sam PRAWIE problem jest teraz w poludniowych stanach usa z nauczaniem ewolucji i kreacjonizmu. problem wynikajacy z tego, ze bardzo bysmy chcieli uslyszec (kto panie chce? – pan, ja, pani – spoleczenstwo), ze woda w basenie robi sie zolta, bo zolte slonce juz dlugo na nia swieci a bog nam ewe z zebra wystrugal a gdyby jako to siemie gorczycy to i gory i lodowce. uff uff, to moze teraz cos powazniejszego i na poziomie: http://www.joemonster.org/filmy/8801/Najgorszy_film_jaki_pojawil_sie_w_Internecie

  8. hmm, not tak. PRAWIE wszyscy politycy. ale czy PRAWIE wszyscy naukowcy? nie jestem z “branży”, więc na pewno nie jestem na bieżąco. ale ze swoim silnym parciem na źródła, a nie na opiniotwórcze artykuły w popularnych czasopismach, przewaliłem się przez kilka raportów, na które zwolennicy globcia spowodowanego człowiekiem lubią się powoływać, i każdy z nich albo nie mówi o tym w jakim stopniu człowiek na globcia wpływa, albo mówi, ale powołujący się jakoś o tym nie wspomina, bo wpływ to znikomy niczym popuszczenie w brodziku.

    piszesz o kontrowersyjnych teoriach. czy naprawdę teoria mówiąca o tym, że klimat ziemi zmieniał się od zawsze jest aż tak kontrowersyjna?

    jak się pozbieram dziś jeszcze, wyskrobię wpis na ten temat,

  9. no skoro wiesz wszystko
    http://www.nature.com/climate/2009/0901/images/climate.2008.142-i2.jpg

  10. eeee… nature…. czy to czasem nie ten periodyk gdzie ten szarlatan jaworski publikował?

    a czemu nie odpowiadasz na pytania, ino się obrażasz? ;)

  11. a ze publikowal w Nature, to sie jak najbardziej chwali, polecam “nature reports – climate change” http://www.nature.com/climate/index.html – w styczniowym numerze jest duzy artykul podsumowujacy rok 2008

    a pytania to tak:
    1) PRAWIE naukowcy
    2) nie ze zmienial sie od zawsze, ale to ze czlowiek nie ma na to wplywu

    ale wiesz, jakby ktos pytal… to jestem obrazony

Dodaj komentarz